medytacja z absolutem

Medytacja z Absolutem   Aktualizowane!


Opracowałem medytację, pisałem o tym w kilku tekstach, a w swojej książce „Rozwój duchowy a samoświadomość” podałem cały „przepis”. W skrócie, medytacja ta polega na wpływaniu uwagą na układ splotów nerwowych w organizmie, który utożsamiam z hinduistycznymi czakrami. Skoncentrowana uwaga pozwala na stymulowanie splotów do wywołania doznania, czyli wzbudzenia w nich energii, co następuje dzięki uwadze i koncentrowaniu jej w odpowiednich miejscach. Wzbudzenie całego układu może wywołać wyraźne doznanie przepływu energii pomiędzy splotem podstawy umiejscowionym pomiędzy dwoma pęcherzami, w okolicy końca kości ogonowej a splotem, czy czakrą korony umiejscowioną na czubku głowy, w miejscu gdzie łącza się główne płaty czaszki. Wyraźnemu wzbudzeniu, w najlepszych warunkach i staranności ulega wtedy układ wszystkich splotów pośrednich, ale może też przybrać, to wzbudzenie całości postać bardziej subtelną, co nie jest najlepszym wynikiem, ale jest. Gdy do tego dochodzi wzbudzony jest cały układ wraz ze splotami pośrednimi, występuje doznanie, które jest tym bardziej wyraźne im ćwiczenie lepiej wykonane. W rezultacie wzbudzenie całego układu doprowadza do połączenia podmiotu ze Świadomością absolutną, to jest doświadczenie, gdybanie kończy się wraz z wyćwiczeniem tej medytacji.

medytacja z absolutem

Piszę o tym, ponieważ wczoraj, gdy medytowałem, Bóg doprowadził mnie odkrycia w ramach tego ćwiczenia. Wcześniej dziwiłem się trochę, że wzbudzenie splotu korony może wystąpić w wielu różnych sytuacjach poza medytacją, a czasem podczas ćwiczenia wzbudzenie idzie opornie. Zastanawiam się także od jakiegoś czasu nad doznaniami płynącymi z mózgu, czasem coś można poczuć i nie jest to ból. Dzięki wczorajszej pracy Bóg wskazał mi dokładne umiejscowienie splotu korony. Mieści się w środku mózgu, na drodze pomiędzy śródmózgowiem a ciałem modzelowatym, płatem limbicznym, zakrętem obręczy, przypomina mniejszy mózg w naszym większym. Z tego miejsca płynie doznanie i nie jest punktowe, ale zmiany i różnice wskazują, że dotyczy większego obszaru. Zdarzyło się to w związku z różnymi doznaniami płynącymi od dawna, zawsze z tego miejsca w różnych sytuacjach i szeregiem innych zjawisk, które jak spostrzegłem pojawiają się często wtedy, gdy świadomie lub trochę przypadkiem koncentrowałem uwagę w różnych sytuacjach na tym małym mózgu w dużym. Nakierowany spostrzegłszy związek skoncentrowałem uwagę na tej części mózgu i co okazało się zaraz uruchomiłem splot korony i łączność z Absolutem. Spostrzegłem tam dużo więcej, bo dzięki temu uruchomieniu korony dostrzegłem związek z wieloma innymi zdarzeniami, którym towarzyszyło doznanie energii płynącej z tego miejsca. O tym, co dokładnie działo się podczas medytacji pisał nie będę, bo to osobista relacja z Bogiem, którą należy rozwijać, aby dojść w sposób zrozumiały. Dla modlących się do figur będzie to heca. Niemniej samodzielnym poszukiwaczom Boga i samopoznania polecam rzucenie okiem na rysunki mózgu, na których ukazane jest śródmózgowie, płat limbiczny i okolica, koncentrowanie uwagi w tym miejscu, i podczas medytacji, i w każdej sytuacji. Rozwijamy tu inne spojrzenie na siebie i doświadczenie, i wiele więcej, przechodzimy od doznawania Absolutu w sposób podświadomy, do świadomego spostrzegania. I kończymy z bredzeniem, że Bóg to tylko nazwa i nie można Go doświadczyć i poznać.

medytacja z absolutem

Śródmózgowie i szersze miejsce po płat limbiczny posiada własne fałdy, kształt, trochę przypomina mały mózg owinięty w duży. Napisałbym, że to system limbiczny, co z jednej strony trafne, ale zalicza się do niego trochę więcej. Może to wzgórze, a może płat limbiczny, co wydaje się najtrafniejsze. Doświadczyłem doznania, nie dotykałem, czy oglądałem, więc trudno tu odnieść się do nazwy, najłatwiej wskazać, że to miejsce w środku mózgu, trochę powyżej linii oczu, a doznanie idzie do połączenia płatów czaszki na czubku głowy. Należy starać się je umiejscowić w swojej głowie i koncentrować na nim uwagę, stymulując tym sposobem, potocznie – myśleć o tym i w tym miejscu. W moim doświadczeniu wywołanie doznania jest proste, ale przez wiele lat ćwiczyłem tę medytację, więc dla kogoś niewyćwiczonego może być to efekt nie od razu dostępny. Najlepsze efekty występują przy wyciszeniu własnym, uspokojeniu motoryki ciała, ciszy w otoczeniu, gdy umysł nie zajmuje się niczym poza medytacją i jest czynny, nie zaspany.

Ost. zdjęcie z: https://www.proprofs.com

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz